Klient jutra w toalecie. Wykorzystanie VR w świecie reklamy

Niedawno głośno było o nieudanej sztuczce magika Pana Ząbka. W ramach przypomnienia dla wszystkich, którzy akurat na początku lipca byli na wakacjach: w jednej ze stacji telewizyjnych przy ulicy Woronicza w Warszawie fizycznie ucierpiała dziennikarka, która zgodziła się przebić ręką kartonowy worek z gwoździem, którego nie powinno tam być.

W drugiej stacji telewizyjnej, tym razem przy ulicy Wiertniczej w Warszawie, chcąc się zrehabilitować, na oczach milionów widzów Pan Ząbek wykonał raz jeszcze ten numer, tym razem tylko z własnym udziałem. Udało się. I był to gwóźdź programu, bo show must go on.

VR, czyli wirtualna rzeczywistość jest również polem eksperymentów, na którym podejmuje się próby i popełnia błędy. Także na oczach milionów i to dosłownie. Jeszcze w marcu zeszłego roku eksperci badający przyczyny porażek VR upatrywali ich w zbyt niskiej mocy obliczeniowej urządzeń czy braku właściwych wyświetlaczy oraz w towarzyszącej temu „chorobie wirtualnej rzeczywistości”. Objawiała się ona zawrotami głowy, dezorientacją i nudnościami, a jednym z remediów miał być symulator zawierający nos, czyli punkt odniesienia. Dziś o tych problemach nikt już nie pamięta, a czyta się o tym, jak o dylematach z innej epoki. A minęło zaledwie półtora roku!

Święty Graal marketerów

Co prawda o VR wciąż się więcej pisze – czego najlepszym dowodem są te słowa – niż realnie wykorzystuje, jednak nie ulega wątpliwości, że VR jest dla marketerów swoistym świętym Graalem. Inwestują w nią wszyscy najważniejsi gracze (Facebook – Oculus Rift; Google – Magic Leap; Microsoft – HoloLens), stąd też kwota 3 mld dolarów, na jaką szacowany jest ten rynek do 2020 roku, absolutnie nie dziwi. Spektrum możliwości zastosowań VR jest coraz szersze – od edukacji, poprzez architekturę, media czy turystykę, a na służbie zdrowia skończywszy. O rozrywce nie wspomnę. Nie dziwi więc, że także handel zainteresował się VR, i co najważniejsze, przeszedł od słów do czynów, a wszystko z myślą o kliencie jutra (z tym jutrem to też trzeba ostrożnie, bo z projektów handlowych wykorzystujących VR można już korzystać dziś).

Klient jutra

Jaki jest klient jutra? Jest coraz bardziej wymagający. Nie wystarczają mu już zakupy online przy pomocy myszki i przycisków (e-commerce). Jego potrzeb już nie zaspokajają aplikacje mobilne (m-commerce). To klient, który ani myśli pchać ciężki wózek z zakupami w sklepie, bo szkoda mu na to czasu i zdrowia. On chce dokładnie obejrzeć, zmierzyć, sprawdzić jakość wykonania i poznać detale produktu, który zamierza kupić, nie ruszając się z własnego łóżka lub bardziej intymnego miejsca. Witajcie w świecie v-commerce!

O zakupach jutra

W maju 2016 roku australijski oddział eBay wraz z lokalną siecią handlową Myer wypuścił aplikację przeznaczoną na mobilne gogle wirtualnej rzeczywistości typu Cardboard. Za jej pośrednictwem można oglądać sklepowe produkty przedstawione w postaci modeli 3D. Opcja ta dotyczy około 100 najpopularniejszych artykułów z ponad 12 000 dostępnych w sklepie. Wyszukiwanie i obsługa odbywa się za pomocą ruchów głowy. Aby wybrać dany produkt należy na niego spojrzeć i chwilę poczekać. Aplikacja wyświetli wówczas dodatkowe informacje, takie jak: rozmiar, cena, dostępność, opcje wysyłki czy specyfikacja. Zakupy można dodawać do koszyka, ale już sam proces płatności musi być przeprowadzony w klasyczny sposób. Wirtualny sklep jest dostępny na razie tylko dla Australijczyków, a wygląda mniej więcej tak:

O tym, że konkurencja i w tym temacie nie śpi przekonuje chiński sklep internetowy Alibaba. Jego platforma Buy+ jest, co prawda, jeszcze w wersji beta, ale umożliwia już przeglądanie, a nawet przymierzanie produktów, takich jak: torebki, buty, bielizna czy odzież na wirtualnych modelach. Zresztą zobaczcie sami i nie przejmujcie się dużą ilością chińskiego oraz faktem, że facet kupuje siedząc w toalecie.

W tyle nie chce zostać też Topshop

czy Dior

Pan Ząbek swoim występem przygwoździł wszystkich. Czym przygwoździ nas VR? Jestem pewny, że zobaczymy to wkrótce.

_________________________________________________________________________
Chcesz się podzielić swoją opinią? Napisz do autora – l.mikolajczyk@skivak.pl
Źródło zdjęcia wyróżnionego: http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=684546&page=494&langid=5