Content marketing emocji. A więc sprawa o sprzedaży emocji

Ernst Mach, fizyk i filozof żyjący na przełomie XIX i XX wieku, w swoim dziele „Analiza wrażeń” zbadał relację między tym, co fizyczne, a tym, co psychiczne. Uczony stwierdził, że – w dużym uproszczeniu  – to nie „Ja” jest pierwotne, lecz jego elementy, czyli „Wrażenia”, które owo „Ja” tworzą. Cały wywód jest niezwykle ciekawy i polecam go nie tylko racjonalistom, lecz także wszystkim, którzy komunikując zamierzają owe wrażenia, a mówiąc dobitniej – emocje, wykorzystywać w content marketingu.

O tym, że warto to uczynić, szczególnie w sprzedaży, przekonaliśmy się już nie raz. Furgonetka rozdająca Coca-Colę. IKEA i jej działania w mieście oraz działania pod miastem.

To tylko wybrane przykłady. Emocje mają ogromny wpływ na sukces lub porażkę firmy oraz odgrywają kolosalną rolę w komunikacji z konsumentami, wpływając na ich reakcje. Wymienieni marketerzy są mistrzami budowania długotrwałych relacji opartych na emocjach, odsuwając niejako na drugi plan cechy funkcjonalne swoich produktów. Skupiają się na uczuciach i wewnętrznych przeżyciach swoich odbiorców, których notabene mają precyzyjnie określonych.

Doświadczenie marki

Sprzedaż emocji to, przede wszystkim, wyróżnienie się czymś, czego nie można dostać (ani tym bardziej kupić) u nikogo innego.  Wie o tym doskonale BMW, które kampanię modelu M2 prowadziło w niezmiernie wyszukany sposób. Najpierw zaangażowało fanów w swoistą grę na Instagramie umożliwiającą uczestniczenie w pokazie auta, by 13 minut po oficjalnej prezentacji zaprosić wszystkich na jazdę testową za pośrednictwem aplikacji Periscope. 10-minutową transmisję na żywo oglądało ponad 5000 widzów. Prowadzona w ten sposób, po raz pierwszy w historii, premiera samochodu wygenerowała w mediach społecznościowych  48.000 komentarzy, 16,6 miliona reakcji i ponad 3000 nowych osób śledzących profil marki na Periscope. I czyż nie warto być pierwszym?

Jak marki wykorzystują VR w strategii content marketingowej?

Ogromne. Stąd też nie dziwi tak duże zaangażowanie właśnie w ten kanał komunikacji. Możliwości w tym względzie oferuje też VR. Dzięki niej najlepsi podbili stawkę wchodząc na wyższy level. W czołówce innowatorów odwołujących się do emocji od zawsze były marki motoryzacyjne, które chętnie eksperymentowały z wszelkimi nowinkami technologicznymi – począwszy od produkcji , a na marketingu skończywszy

Volvo

Na premierze nowego modelu Volvo XC90 na targach w Los Angeles, użytkownicy mogli za pomocą aplikacji VR odbyć realistyczną jazdę testową nowym modelem z polem widzenia 360 stopni. Dodatkowo, marka przygotowała własną wersję gogli cardboard, rozdawanych podczas imprezy oraz rozsyłanych do osób, które zarejestrowały się na ich stronie internetowej.

Cadilac

Ciekawostką jest również casus Cadilaca. Otóż chińska filia tej marki zwróciła się do polskiej firmy VR Visio z prośbą o wykonanie interesującego materiału promocyjnego modelu CT6 na targi w Szanghaju. Tak powstała aplikacja, która oferuje przejażdżkę po Barcelonie poprzez połączenie filmu sferycznego z modelami 3D i animacją. Aplikację zaprezentowano na targach, wykorzystując gogle Samsung Gear VR. Powstała też wersja przystosowana do oglądania w goglach cardboard. Pamiętajcie, aby wykorzystać swoją myszkę do obejrzenia efektu 360!

 

Sprzedaż wrażeń to doświadczanie marki i część strategi content marketingowej. Przekraczanie granic jest wpisane w ten biznes. Ciekawe, kto przekroczy kolejną z nich?

Źródło zdjęcia wyróżnionego: https://www.linkedin.com/company/maxiposter—urban-communication