Content nie na sprzedaż. Kampanie społeczne warte uwagi

We współczesnym świecie, w którym reklama wdziera się do naszego życia z każdej strony, działając niemal na wszystkie nasze zmysły, trudno jest stworzyć kampanię, która przyciągnie uwagę odbiorcy. O marketingu i perswazyjnym wpływie komunikatów reklamowych także wiemy coraz więcej, co sprawia, że w pewnym stopniu uodporniliśmy się na nie. A jednak – jak w każdym przypadku – istnieją pewne wyjątki od reguły. Nie każda reklama chce nam coś sprzedać. A w zasadzie: nie każda chce naszych pieniędzy. Mowa oczywiście o kampaniach społecznych.

Celem reklam społecznych jest przekazanie nam pewnej idei, zwrócenie uwagi na określony problem społeczny, a często przekonanie nas do zmiany postawy. W jaki sposób to robią?  Główną bronią ich twórców są… emocje. Żadne inne reklamy nie igrają z naszymi uczuciami tak bardzo, jak reklamy społeczne. Dlaczego? Ponieważ w ten sposób najłatwiej jest sprawić, by odbiorca zapamiętał przekaz. Ludzie nie zawsze pamiętają, co mówimy czy robimy. Ale doskonale wiedzą, jakie uczucia wyzwoliło w nich nasze działanie. Twórcy kampanii społecznych opanowali tę sztukę do perfekcji, odnosząc się do najbardziej pierwotnych ludzkich uczuć: lęku, miłości, przerażenia, a czasami… radości. Kampanie społeczne wykorzystują całą gamę najróżniejszych emocji. Jedne szokują, wyciskają łzy, smucą, straszą. Inne bawią i powodują, że robi nam się cieplej na sercu. Wiele zależy od poruszanego w nich tematu. A problemów społecznych jest niestety coraz więcej… Prezentujemy te kampanie, które naszym zdaniem są szczególnie warte uwagi.

Cycki, nowe fryzury i dragi

Ta kampania społeczna nie należy do najnowszych, jednak jej beztroskie hasło w zestawieniu z brutalną rzeczywistością i potrzebami osób chorych na raka wciąż robi ogromne wrażenie. „Zbieramy na cycki, nowe fryzury i dragi” głosi napis na kawałku kartonu trzymanym przez dwie uśmiechnięte dziewczyny w wełnianych czapkach. Brzmi frywolnie? Tymczasem to typowe potrzeby kobiet walczących z nowotworem piersi. Pieniądze potrzebne są nie tylko na kosztowne, nierefundowane leki, ale także na peruki zastępujące chorym włosy, które wypadły w wyniku chemioterapii czy bardzo drogi zabieg rekonstrukcji piersi. Poprzez nośne hasło Fundacja Rak‘n’Roll zachęcała w 2012 roku do przekazywania 1% podatku na konto organizacji.

Halo, chciałabym zamówić pizzę…

Ile razy zdarzyło Wam się odebrać dziwny telefon od obcej osoby? Najczęściej w takich sytuacjach mówimy rozmówcy: „Przepraszam, ale to pomyłka” i rozłączamy się. W większości przypadków rzeczywiście tak jest, jednak spot reklamowy organizacji No More wyemitowany podczas 50. finału SuperBowl pokazuje, że warto być czujnym… Do odbiorcy jako pierwszy dociera głos operatora numeru alarmowego, informującego o połączeniu z 911. Następnie jego oczom ukazuje się salon noszący wyraźne ślady szarpaniny, a do uszu dociera głos kobiety: „Chciałabym zamówić pizzę”. Ujęcia kolejnych pomieszczeń utwierdzają nas w przekonaniu, że bohaterka jest ofiarą przemocy domowej. Krótkie video zostało zainspirowane prawdziwymi wydarzeniami. Pewna kobieta, bojąc się swojego oprawcy, który wciąż przebywał w domu, zadzwoniła pod numer alarmowy pod pretekstem zamówienia pizzy z dowozem do domu. Funkcjonariusz przyjmujący zgłoszenie, choć początkowo zdezorientowany sytuacją, na szczęście był czujny i domyślił się, co się dzieje. Połączenie obrazów pojawiających się w spocie i zapisu rozmowy telefonicznej operatora z ofiarą – a zwłaszcza głos kobiety, która na zadanie w końcu pytanie, czy potrzebuje pomocy łamiącym się głosem odpowiada „tak” – powoduje, że na skórze pojawiają się ciarki…

 

Sekret niekoniecznie słodki

„Zjedz cukierka. Nikt się nie dowie. To nasza tajemnica” – kartki z takim hasłem oraz cukierkiem znaleźli widzowie warszawskiego kina Kinoteka przed jednym z seansów. Większość z nich jeszcze nie skończyła jeść słodkiego upominku, gdy ich oczom ukazał się spot fundacji Dzieci Niczyje. Wówczas okazało się, że tajemnica wcale nie jest taka słodka… Reklama dotyczyła bowiem problemu, o którym ostatnio robi się coraz głośniej – mianowicie molestowania seksualnego dzieci. W tym przypadku interesujący jest przede wszystkim sposób, w jaki twórcy przyciągnęli uwagę widzów.

Oczy po mamie

O przemocy domowej raz jeszcze – jest to bowiem jeden z najbardziej bulwersujących, ale jednocześnie najczęściej ukrywanych problemów społecznych. Ofiary często latami milczą, kryjąc swój sekret ze wstydu lub strachu – często zapominają jednak, że krzywdzą w ten sposób nie tylko siebie. Problem dotyczy również ich najbliższych – rodziny, znajomych, sąsiadów – którzy nierzadko domyślają się, co może dziać się za zamkniętymi drzwiami, lecz nie podejmują tematu. Porusza go natomiast kampania przygotowana przez organizację Amnesty International. Plakaty przygotowane na potrzeby akcji przedstawiają małych chłopców z podbitymi oczami. Na czarnym tle wyraźnie wyróżnia się hasło: „He has his mother’s eyes” (Ma oczy swojej matki) i wezwanie do działania: zgłoś przemoc domową. Zarówno hasło, jak i grafika są tu bardzo sugestywne. Całość chwyta za serce i daje do myślenia…

Źródło: http://adsoftheworld.com/media/print/amnesty_international_eyes

Zmęczenie jest silniejsze od ciebie

Istnieje wiele kampanii ostrzegających przed prowadzeniem samochodu do spożyciu alkoholu. Niewiele jednak mówi się o tym, że równie niebezpieczna może być jazda pod wpływem… zmęczenia. Uwagę na ten problem zwróciła organizacja Thailand for ThaiHealth za pomocą kampanii „Sleepiness is stronger than you”. Plakaty prezentują ludzkie oko ewidentnie przegrywające z ogarniającą organizm sennością. Na górnej powiece można dostrzec mały, jakby wytatuowany samochód. Na dolnej – w zależności od wariantu plakatu – matkę z wózkiem, ojca z dzieckiem lub małego chłopca na rowerze. Nie trudno domyślić się zatem, co może się stać, gdy zaśniemy siedząc za kółkiem.

Źródło: http://adsoftheworld.com/media/print/thaihealth_kid

Zgadnij, które…

Chłopiec z Kinder Niespodzianką czy dziewczynka z ogromnym karabinem – które dziecko na pierwszy rzut oka trzyma zakazany w Ameryce przedmiot? Absurdalne, ale… to pierwsze. W USA zakazuje się sprzedaży słodkości z małymi zabawkami w środku, gdy tymczasem handel bronią kwitnie w najlepsze. Kampania „Choose One” w doskonały sposób pokazuje absurdalność zakazów dla dość błahych produktów lub zabaw, podczas gdy kwestie prawne tych niosących prawdziwe niebezpieczne wciąż pozostają nieuregulowane.

Źródło: https://momsdemandaction.org/in-the-news/choose-one-little-red-riding-hood-or-an-assault-weapon/

To, jakie obrazy, hasła czy grafiki najbardziej nas poruszają jest kwestią indywidualną. Jednak obok wymienionych powyżej kampanii społecznych trudno przejść obojętnie. Prezentują bowiem naprawdę poważne problemy dotykające społeczeństwa współczesnego świata. Warto zatem dać szansę niektórym reklamom i przekonać się, jak niewiele czasami wystarczy, by pomóc.


Chcesz się podzielić opinią? Napisz do autora – a.wudarska@skivak.pl